Malta czyli lato w listopadzie

a gdyby tak bezlistne drzewa zamienić na palmy? no to jedziemy!

a gdyby tak bezlistne drzewa zamienić na palmy? no to jedziemy!

Listopad to chyba najtrudniejszy czas to przeżycia, w każdym razie dla mnie. Coraz krótszy dzień (szczególnie skokowo po zmianie czasu na zimowy), zimno, szaro, ponuro…Polska późną jesienią zdecydowanie nie rozpieszcza. Dodatkowym czynnikiem obciążającym dla mnie były ostatnie, bardzo ciężkie życiowo miesiące. Normalnie zbieramy siły na przeżycie jesieni i zimy przez całe lato. Ja w tym roku nie miałam nawet dnia. Dlatego decyzja o urlopie była konieczna i dość spontaniczna. Po przewaleniu się tajfunu zdarzeń po prostu kupiłam bilety i już.

wąziutkie ulice w stolicy Malty - Valletcie oraz ruch lewostronny

wąziutkie ulice w stolicy Malty – Valletcie oraz ruch lewostronny

Jak to więc było z wyborem miejsca – dlaczego Malta? Nasze potrzeby były dość specyficzne – potrzebowaliśmy miejsca innego niż dotychczas. Mniej zdobywania, wysiłku, ekstremów, a tym razem spokój, wyciszenie, odpoczynek. Ale wciąż nasze śpiewające dusze potrzebowały pokarmu w postaci przestrzeni do eksploracji, nowych horyzontów, więc byle gdzie nie wchodziło w grę. Do tego dochodził trudny termin – listopad, kiedy większość miejsc jest ogarnięta już szarą jesienią i wcale nie zaprasza do przybycia, a z drugiej strony koszty (daleko = drogo). Pozostawało więc niewiele do wyboru. W podjęciu samej decyzji pomógł…Ryanair.

pozostałości po panowaniu Brytyjczyków - kulturę wysp można spotkać na każdym rogu

pozostałości po panowaniu Brytyjczyków – kulturę wysp można spotkać na każdym rogu

Akurat na ten okres miała miejsce promocja na loty z Krakowa na Maltę. Myśleliśmy o tamtych rejonach, raczej w stronę Maroka, jednak ono lepsze będzie na dłuższą wyprawę na trekking lub rower. A Malta? Czym właściwie zwróciła naszą uwagę? Najpierw musiałam się jej dokładnie przyjrzeć, bo samą wyspę łatwo można przeoczyć na mapie. Trzy wysepki wciśnięte między Tunezję a Sycylię, tworzące kraj zwany Maltą, nie należą do największych. To właśnie na początku mnie zastanawiało – czy my się tam nie zanudzimy? W końcu taka mała powierzchnia… Lot odbywał się w terminie niedziela-niedziela (bardzo korzystnie czasowo), więc mieliśmy cały tydzień,a jeszcze fajnie się złożyło, że mogliśmy odwiedzić koleżankę w Krakowie. Jak ryzykować to ryzykować…

czasem słońce, czasem deszcz - a nawet jeśli, to nigdy na długo, a do tego ta zieleń!

czasem słońce, czasem deszcz – a nawet jeśli, to nigdy na długo, a do tego ta zieleń!

Po dłuższym drążeniu tematu okazało się, że Malta ma całkiem dużo do zaoferowania, a temperatury w tym okresie wynoszą około 20 stopni (temperatura wody podobnie). Podobno miało trochę wiać i padać, ale zważywszy na temperaturę – w ogóle nas to nie przestraszyło. Kupiliśmy więc przewodnik wydawnictwa Marco Polo i zgłębialiśmy wyspiarskie ciekawostki… Kolejnym etapem było zakwaterowanie, które załatwiliśmy sprawdzonym już sposobem przez http://www.airbnb.com. Trafiliśmy znów rewelacyjnie – oto link do naszego przesympatycznego gospodarza: https://www.airbnb.pl/users/show/545158.

jak wyspa to i morze, choć dojście do niego jest dość ograniczone przez klify - ale za to jak pięknie wyglądają!

jak wyspa to i morze, choć dojście do niego jest dość ograniczone przez klify – ale za to jak pięknie wyglądają!

Podsumowując nasze przygotowania:

  • Ryanair lata na Maltę z Krakowa, w terminach niedziela-niedziela, więc trzeba (i warto) zostać na tydzień, godziny lotów sensowne, okołopołudniowe, koszt 350 zł w obie strony za osobę – my do tego musieliśmy doliczyć koszt dojazdu z Warszawy (InterRegio i w drugą stronę TLK, czyli razem 100 zł)
  • zakwaterowanie załatwione przez http://www.airbnb.com, które kosztowało nas 700 zł za 2 osoby za tydzień

    najpopularniejsza roślina na wyspie - opuncja i jej mieszkaniec, endemiczny gekon Moore'a

    najpopularniejsza roślina na wyspie – opuncja i jej mieszkaniec, endemiczny gekon Moore’a

  • pogoda w listopadzie na Malcie to nie upał! Temperatury oscylują w granicach 16-20 stopni, ale na słońcu jest wyraźnie cieplej, a gdy pada może być trochę zimniej; to co trzeba koniecznie zabrać to kurtka przeciwdeszczowa – padać będzie na pewno, chociaż opady są zupełnie innego typu niż w Polsce: zazwyczaj pada intensywnie przez godzinę, a potem wychodzi słońce i nadal jest ciepło, przydadzą się więc porządniejsze buty, szczególnie jeśli chcemy chodzić poza miastami; dodatkowo zdarzają się silne wiatry, choć nie aż tak często (i nadal jest ciepło!), temperatura w nocy jest prawie taka sama jak w dzień, nie ma dużych wahań dobowych. Jest też jedna GIGANTYCZNA zaleta deszczu – wyspa która normalnie w gorącym lecie jest szara i sucha do szpiku kości, zamienia się w zieloną idyllę, na naszych oczach odżywała trawa, uprawy i palmy, co szczególnie cieszyło, kiedy w Polsce zieleni już brak
  • w morzu da się jak najbardziej kąpać, tylko trzeba pamiętać że woda ma 20 a nie 25 stopni, więc raczej należy to przeprowadzić szybko 🙂

    kameralne kościoły z żółtego wapienia można spotkać na każdym kroku

    kameralne kościoły z żółtego wapienia można spotkać na każdym kroku

  • wyjazd w listopadzie wiąże się również z brakiem tłumów ludzi, którzy licznie przybywają na Maltę w lecie, zalegając na plaży i zapychając wąskie uliczki miast; jest to ogromna zaleta, jeśli ktoś chce odpocząć, natomiast trzeba liczyć się z tym, że dużo sklepów i miejsc może być zamknięta – tu trzeba koniecznie pamiętać, że większość restauracji na Malcie ma przerwę 16:00-18:00, przez co bardzo trudno w tym czasie zjeść obiad (a jest to przeciętna pora obiadowa Polaka); sami Maltańczycy najczęściej jedzą wieczorem, często całymi rodzinami
  • wydatki tygodniowe będą się różnić w zależności od jakości urlopu – my zwiedzając sporo i jedząc w maltańskich knajpkach wydaliśmy około 500 euro razem, ceny nie są wcale takie niskie i zdecydowanie przewyższają polskie, co było dość przykre, bo przewodnik pisał inaczej…
  • nie potrzeba wiz, Malta jest w strefie Schengen i UE, odprawa jest szybka i bezproblemowa – lotnisko na Malcie jest bardzo kameralne i świetnie skomunikowane z całą wyspą

    prawdziwi władcy wyspy - większość ruda :)

    prawdziwi władcy wyspy – większość ruda 🙂

  • warto kupić przewodnik (są tylko dwa na polskim rynku), ale zawsze można się świetnie wspomóc licznymi mapkami i ulotkami, które znajdują się w punktach informacji turystycznej
  • na Malcie WSZYSCY mówią perfekcyjnie po angielsku, ponieważ do lat 50 ubiegłego wieku była to kolonia brytyjska, tak więc z załatwieniem czegokolwiek czy dogadaniem się nie ma najmniejszego problemu; językiem oficjalnym jest natomiast język maltański, wyglądający mniej więcej jak arabski, tylko zapisany łacińskim alfabetem i brzmiący dość podobnie – słychać go na ulicach na równi z angielskim, natomiast zabawne jest to, że większość reklam, napisów, instrukcji jest w języku angielskim
  • no i to co wiąże się przede wszystkim z brytyjczykami – ruch lewostronny!

Zaczynamy?

Dzień 1

Reklamy

5 responses to “Malta czyli lato w listopadzie

  1. Czy na Malcie lepiej osiąść w jednym miejscu i stamtąd zwiedzać satelitarnie? Czy też przemieszczać się? Jeśli w jednym miejscu to jakie polecacie najbardziej?

    • Zdecydowanie satelitarnie – Malta jest na tyle mała, że wszędzie można dotrzeć autobusem lub rowerem, więc nie ma sensu kłopotać się koczowniczym wędrowaniem.
      Akurat myśmy osiedli w Buggibie, bo tam znaleźliśmy pokój przez airbnb i całkiem nieźle dało się stamtąd podróżować.

  2. Pingback: 9 mitów na temat podróżowania | Dusza Śpiewa·

  3. Pingback: 4 pory roku w Grecji…w tydzień | Dusza Śpiewa·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s