Odc. 6 – Gozo na bis

rzut okiem na Comino

rzut okiem na Comino

Tak jak już stwierdziłam w opisie poprzedniego dnia, rowerowa eskapada była zdecydowanie za krótka i zbyt najeżona atrakcjami, aby za jej pomocą zobaczyć całe Gozo. Dlatego zapadła decyzja (po skrupulatnym przeliczaniu czasu, który nam pozostał) o kolejnej wycieczce na sąsiednią wyspę. Tym razem jednak nie musieliśmy się aż tak spieszyć, bo zostały nam do zobaczenia „zaledwie” dwie atrakcje.

widok na Rabat z cytadeli - nie za piękne dachy, ale po lewej cieszy oko katedra

widok na Rabat z cytadeli – nie za piękne dachy, ale po lewej cieszy oko katedra

Pierwszą z nich jest stolica i główne miasto Gozo czyli Rabat (Il-Rabat). Właściwie wszystkie miasta mają podwójne nazwy np. Gozo to ogólnie przyjęta nazwa (ze względu na brytyjczyków, łatwiejsza do wymówienia), ale w języku maltańskim brzmi Ghawdex (czyt. Gawdesz). Największą atrakcją, do której nietrudno trafić, bo góruje nad całym Gozo jest cytadela. Zbudowana w średniowieczu, stanowiła potem twierdzę joannitów. W centrum cytadeli wystrzela w górę wieża barokowej katedry Najświętszej Maryi Panny. Budynki, znów z żółtej, pylącej cegły, nie zrobiły na nas już takiego wrażenia – jednak Mdina jest nie do pobicia…

Zatoka Xlendi z wieżą strażniczą w tle

Zatoka Xlendi z wieżą strażniczą w tle

Kolejnym naszym celem była niewielka miejscowość na samym brzegu – Xlendi. Po drodze zaciekawiło nas lokalne „craftwork village”, ale nawet w ułamku nie umywało się do Ta’Quali, więc szybko przemieściliśmy się na sam dół – do Xlendi. Faktycznie położenie domków i całej miejscowości, wciśniętej między skaliste ściany, jest nie pozbawione uroku. Plaży jako takiej nie ma, a stoliki lokalnych knajpek stoją nad samym morzem (regularnie obryzgiwane falami). Wzdłuż brzegu ciągną się promenady lub schody, więc można spokojnie się przejść po okolicy i podziwiać przepiękne skaliste brzegi Gozo. Na końcu klifu, jak wielu miejscach, stoi wieża strażnicza, skąd rozpościera się widok na pełne morze.

Xlendi wieczorem

Xlendi wieczorem

Xlendi jest przepiękne również w wieczorem, gdy zabłysną światła w budynkach i rozpalą się okoliczne lampy. Miasteczko ma charakter typowo turystyczny, więc szczególnie na brzegu nie brak knajpek serwujących owoce morza i różnorodność ryb. Dobre 🙂

Po relaksującej wizycie nad morzem wróciliśmy do Rabatu, gdzie postanowiliśmy wdrapać się ponownie na cytadelę. Strzał w dziesiątkę – krajobraz Gozo po zmroku, z rozświetlonymi tylko drogami i domami jest naprawdę warto odwiedzin! Dopiero stamtąd uderzyliśmy na prom powrotny do Mgarr i znów do domu.

Dzień 7

Gozo by night

Gozo by night

Reklamy

2 responses to “Odc. 6 – Gozo na bis

  1. Pingback: Odc. 5 Gozo – wyspa tajemnic | Dusza Śpiewa·

  2. Dziękuję za piękny i ciekawy opis.Byłam na Malcie trzy razy.Zakochałam się w tej wyspie.Wracam tam w listopadzie,żeby dalej podziwiać i zwiedzać.Pozdrowienia.Ewa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s