Jakim typem narciarza jesteś?

zjazdówki bez użycia kijków są ciekawą alternatywą do klasycznego narciarstwa   - balansuje się wtedy bardziej ciałem. Tutaj na Pilsku (Beskid Żywiecki)

zjazdówki bez użycia kijków są ciekawą alternatywą do klasycznego narciarstwa – balansuje się wtedy bardziej ciałem. Tutaj na Pilsku (Beskid Żywiecki)

Przyszła zima. A jak jest zima to musi być zimno i koniecznie śnieżyć, bo bez śniegu zima się nie liczy. Ludzie na zimę różnie reagują, jedni zakopują się pod kocem, drudzy uciekają w ciepłe kraje, a trzeci wykorzystują ją jak mogą. Szczęśliwie dla siebie należę do tej ostatniej grupy – od zawsze zima kojazyła mi się z nartami, a od wielu lat również doświadczyłam zimy w górach eksplorując zawzięcie zupełnie nowy, bo zakopany w śniegu świat. Co jeszcze jest wielkim plusem? Brak turystów (poczytajcie chociażby moją samotną epopeję bieszczadzką czy zimowe multigórowanie). zima ma jeszcze dla mnie inny wymiar, ponieważ uwielbiam przyglądać się jej z perspektywy nart. Okazuje się, że możliwości jest całkiem sporo, do wyboru, w zależności od możliwości (sprzętowych, wyjazdowych), umiejętności (lub chęci nauczenia się) i upodobań (góry, miasto). Stąd pomysł na krótki przewodnik z przymrużeniem oka co i jak 🙂

Zjazdowiec nienerwowiec

spokojny weekend na Jaworzynie Krynickiej połączony z muzyczną imprezą na Wierchomli

spokojny weekend na Jaworzynie Krynickiej połączony z muzyczną imprezą na Wierchomli

Narciarze zjazdowi to bardzo mocna i specyficzna subkultura. Często zarzuca się im, że lansują się sprzętem i wszystko jedno gdzie, byleby był wyciąg i dobrze przygotowany stok (najlepiej jak najdalej od Polski). Zjazdowiec nienerwowiec wrzuca na luz. Czasem uda mu się pojechać w sezonie na narty, czasem nie. Czasem jest to weekend, albo parę dni, ale tygodnia na narty już nie chce mu się poświęcać po ile można tej samej rozrywki. W ciągu dnia pojeździ parę godzin, posiedzi trochę w schronisku, ale generalnie bez napięć. Jeździ zazwyczaj umiarkowanie (chyba że jest późniejszą ewolucją zjazdowca maniakowca), a pieniądze woli przeznaczyć na dalekie wyprawy wakacyjne niż szaleństwa na stoku. Sprzęt też nie jest obiektem kultu – może mieć i z 10 lat, byleby jeździł. Zazwyczaj wybierają polskie góry, gdzie jest bliżej i taniej, jeżdżą w gronie znajomych, żeby było raźniej i weselej wieczorem.

Zjazdowiec maniakowiec 

lubimy szybką jazdę, oj lubimy! szczególnie na dobrze przygotowanych stokach…

To już mocna ekipa o bardzo ekstremalnych zwyczajach (szczególnie dla normalnych ludzi). Do sezonu przygotowują się miesiącami, sprawdzając sprzęt, kupując nowy, wyszukując okazje i nowe narciarskie ciuchy. Tuż po wakacjach (które czasem rónież mogą być spędzone na nartach – od czego są lodowce) obmyślają cel tegorocznego narciarskiego szaleństwa. Rzadko wybierają Polskę, chyba że jako trening przed docelowym wyjazdem, a wtedy dokładnie obliczają ile jest tras zjazdowych, o jakiej trudności i czy da się jeździć min. 8 godzin dziennie. Tak tak, maniakowcy nie poprzestaną na paru godzinach – skoro jest karnet całodniowy to trzeba go wykorzystać w pełni. Często jeżdżą od świtu do zmierzchu, a po przerwie na obiad wracają na oświetlone stoki. Wyjazd na narty to wyjazd na narty, a nie obijanie się! Ponieważ muszą się wyszaleć (jeżdżą szybko i dobrze, wielu zaszczepioną manię ma od rodziców), dlatego przy małej ilości tras szybko się nudzą – stąd wyjazdy za granicę (Włochy, Austria, Francja lub dla frakcji bardziej egzotycznej – Turcja, Andora, Hiszpania, Gruzja). Uwielbiają nie tylko świetnie przygotowane stoki i piękne słońce, ale także zapierające dech widoki łańcuchów górskich, towarzyszące im przy zjazdach i wjazdach.

Snowboardowiec na wypasie

cóż, nie każdy nadaje się do snowboardu...

cóż, nie każdy nadaje się do snowboardu…

Po co jeździć na dwóch deskach, jak można na jednej? Kto by nie kochał ciągłego lądowania na kolanach lub na tyłku? A do tego te interesujące utrudnienia na wyciągach :). Snowboard to zupełnie inny styl życia i nie należy mylić go ze zjazdówkami. Niby bardziej wyluzowany, ale jeszcze bardziej subkulturowy. Inne buty, inne ciuchy, inni ludzie i zupełnie inny styl jazdy, bardziej oparty na manewrowaniu środkiem ciężkości. Snowboardowcy dzielą się w sumie na podobne dwie kategorie jak zjazdowcy, chociaż zauważyłam, że większość podchodzi pod maniakowców, może dlatego że jednak ma on krótszą tradycję niż narty w Polsce. Dla narciarzy to zupełny kosmos, chociaż poza wszystkimi anomaliami zazdroszczą im butów, bo można deskę odpiąć i chodzić w nich normalnie. Ale już jechanie orczykiem na jednej desce to wyczyn ;).

Biegówkowicz płaski

biegówki w lesie koło domu - świetne na szybką przebieżkę i plotki :)

biegówki w lesie koło domu – świetne na szybką przebieżkę i plotki 🙂

Przejdźmy teraz do zupełnie innej grupy narciarzy, którzy nawet tak siebie nie nazywają. Biegówki stały się bardzo popularne ostatnio ze względu na niską cenę, wiele wypożyczalni i minimalne wymagania jeśli chodzi o umiejętności oraz teren. Na biegówkach można jeździć wszędzie (o ile jest śnieg), można spokojnie nauczyć się samemu dość szybko, a do tego jest to coraz częstsza forma spędzania czasu ze znajomymi czy rodziną, bo da się pogadać. Biegówkowicze płascy mogą więc wsiadać na narty praktycznie o każdej porze i każdego dnia, nie są uzależnieni od stoków i urlopów. Wystarczy kawałek lasu. Często ewoluują z biegaczy lub rowerowców letnich, jako że biegówki są świetną alternatywną formą sportu z wykorzystaniem śniegu. Przemieszczamy się zdecydowanie szybciej od spaceru a i zmęczyć się można nieźle, bo jednak się biegnie (lub chociaż podbiega).

Biegówkowicz terenowy

wspaniale przygotowana trasa w Jakuszycach - biega się aż miło!

wspaniale przygotowana trasa w Jakuszycach – biega się aż miło!

Jak wcześniej pisałam, wyjazd zimą w góry, szczególnie dla miłośników dzikszej przyrody i spokoju, nie musi być związany z przedzieraniem się przez śniegi pieszo. Dobrym rozwiązaniem jest wykorzystanie biegówek w celu szybszego przemieszczania się, większej zabawy i przede wszystkim zapobieżeniu zapadania się w głębokim śniegu. Gorzej jest trochę ze zjazdami – mimo specjalnych rodzajów biegówek (śladówek) z łuską, które odrobinę hamują, ciężko na tych nartach hamować (w większości modeli brak krawędzi, jednak da się znaleźć takie okute). Mały, w miarę płaski zjazd to nie problem, gorzej z bardziej stromymi…za to wielką radość sprawiają zjazdy po puchu (o ile opanuje się technikę skrętu z jednoczesnym przekładaniem nart). Trzeba jednak pamiętać, że na biegówkach ciężko się podchodzi (zjeżdżają), więc najlepiej wjechać wyciągiem, albo wejść na butach. To kolejny wielki plus biegówek – są lekkie, więc da się je przypiąć do plecaka i przedreptać trudniejszy teren. dodajmy do tego obcowanie z przyrodą i widokami…biegówkowicze terenowi wybierają najczęściej znane polskie góry, które odwiedzają latem, a teraz chcą podziwiać zimą. Obecnie wiele jest tras w Bieszczadach i Beskidach. Jednak mekka biegówkowiczów jest w Jakuszycach, najbardziej znanym ośrodku biegówkowym, z przygotowanymi trasami zarówno pod styl równoległy, jak i łyżwowy. Tras jest wiele a i widoki zachwycają. Biegówki natomiast można założyć wszędzie i pojechać z każdej góry na przełaj – i to jest ogromna zaleta nad zjazdówkami.

Biegówkowicz z dodatkowym napędem – skijoring

dodatkowy napęd w postaci psa nie dość że daje mnóstwo radości to i trochę ułatwia

dodatkowy napęd w postaci psa nie dość że daje mnóstwo radości to i trochę ułatwia

A to już alternatywna, dość rzadka forma biegówkowania, za to niesamowicie satysfakcjonująca nie tylko dla człowieka ale i dla psa. Tak zwany skijoring to jazda na nartach ciągniętych przez psa lub pociąganych – nie musi być to cały czas (zależy też od wielkości i siły zwierzęcia). Nie trzeba do tego żadnego szkolenia, jedynie dobre szelki (szory) i długa smycz oraz trochę cierpliwości na początku, aby psa nauczyć biegnięcia przed nartami i samego ciągu. Mój nauczył się bardzo szybko (szczerze mówiąc to chyba dlatego że na spacerze i tak zawsze ciągnie na smyczy). Radość jest ogromna, a więź z psem buduje się bardzo trwałą i bliską. Zaczynałam tą zabawę z nartami zjazdowymi ale odradzam – są bardzo ciężkie i dostarcza do dodatkowego ciężaru zwierzęciu. Biegówki są lekkie i łatwo dodatkowo się odepchnąć kijkami aby pomóc psu wystartować. No i dzięki temu połączymy wyganianie psa z szaleństwem narciarskim :).

Skiturowiec (narciarz górołazowy)

Skitoury są nadal dość niszowym sportem w Polsce, prawdopodobnie ze względu na wysoką cenę sprzętu, konieczność nauki jak się z nim obchodzić oraz techniki zarówno podchodzenia jak i zjeżdżania. Jest to jednak jedyny sposób, by na nartach podejść pod górę i potem z niej zjechać. Łączy więc zalety zarówno zjazdówek jak i biegówek – możemy wejść wszędzie tam, gdzie nie da się wjechać wyciągiem, a zjeżdżać jak na zjazdówkach, czego nie osiągniemy biegówkami. Skiturowców można spotkać zarówno w Bieszczadach jak i za granicą. Często podejmują się oni tzw. free ridingu czyli zjeżdżania z wysokich gór nieutartymi szlakami (druga grupa to ci, których zrzucają z helikopterów – ale różnią się nartami, bo nie muszą podchodzić). Skitury dają możliwość chodzenia po wysokich górach, co jest ich ogromną zaletą, szczególnie że podchodzi się pod nie ciężko w wysokim śniegu (schodzi niestety też). Trzeba jednak pamięać że do tego typu sportu konieczne jest odpowiednie przeszkolenie z bezpieczeństwa w górach (m.in. kursy lawinowe), O skiturowcach mało słychać, chyba że w ich własnych kręgach (częściej w kołach turystycznych i górskich), ponieważ nie jest to spopularyzowany sport, a i oni nie lubią rzucać się w oczy. Jeszcze spotkają kogoś na swojej dzikiej drodze i przestanie ona być dzika ;).

Beznartowiec rakietowiec

rakiety potrafią uratować życie przy głębokim śniegu

rakiety potrafią uratować życie przy głębokim śniegu

A co z tymi, którzy lubią zimę, ale nart już nie bardzo? Można chodzić klasycznie, jednak jeśli szlak jest nieprzetarty lub mamy do czynienia z wyjątkowo dużą pokrywą śniegu – będzie ciężko i często zmuszeni jesteśmy do odwrotu (przecieranie szlaku w głębokim śniegu jest szalenie wyczerpujące – no chyba że idziemy w grupie, gdzie co chwila zmienia się przecierający). Na takie okoliczności wynaleziono rakiety – obecnie lekkie i poręczne, łatwe do przyczepienia do plecaka (gdy nie są potrzebne) i zapięcia do każdego rodzaju butów turystycznych. Dodatkowo często są wyposażone w tzw. piętki, które ułatwiają podchodzenie. Rakietowcy nie dość że wejdą wszędzie to na dodatek mają mnóstwo z tego zabawy zamiast męczenia się w zaspach. Wprawdzie z góry nie zjadą, ale na każdą wejdą. Obecnie rakiety stały się na tyle popularne, że na przykład w schroniskach bieszczadzkich istnieje sieć „wypożyczalni” – można wypożyczyć rakiety w jednym z nich, a oddać w drugim po trekkingu.

 

Jak widać – w zimie jest co robić i to na wiele sposobów. Nic tylko pakować plecak i korzystać z wyjątkowo śnieżnej zimy w tym roku! 🙂

i odjechali ku zachodzącemu słońcu...

i odjechali ku zachodzącemu słońcu…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s